Człowiek

Leczenie niepłodności - NAPROTECHNOLOGIA

http://www.sfora.pl/Zobacz-ile-ciaz-z-probowki-konczy-sie-aborcja-a20921



P o c z ą t e k     ż y c i a     c z ł o w i e k a

Następuje w momencie zapłodnienia. Łacińskie słowo conceptio należy tłumaczyć jako poczęcie dziecka, gdy rozpatruje się moment rozpoczęcia życia osobniczego istoty ludzkiej, a jako zapłodnienie, gdy bierze się pod uwagę losy łączących się ze sobą komórek rozrodczych. Są to bowiem dwa różne określenia, używane zależnie od punktu odniesienia. Zapłodnienie następuje w obrębie bańki jajowodu. Plemnik, łącząc się z komórką jajową, tworzy zygotę, która jest już pierwszą komórką nowego organizmu, a jednocześnie stanowi jego całość. Zawiera ona bowiem komplet genów nowej istoty ludzkiej. Pochodzą one w połowie od matki, a w połowie od ojca, i dlatego ta nowa istota ludzka nie może być traktowana jako część organizmu matki, mimo tego, że znajduje się wewnątrz ciała matki. Geny zawierają materialne podłoże wszystkich cech dziedzicznych, wraz z biologicznym programem ich rozwoju w poszczególnych etapach życia osobniczego od momentu poczęcia do śmierci. Z punktu widzenia nauk przyrodniczych (genetyki i embriologii) istota ludzka od momentu poczęcia posiada komplet swoich właściwości biologicznych, jest żywa i zdolna do dalszego rozwoju. Powstała z ludzkich komórek rozrodczych istota żywa od momentu poczęcia jest człowiekiem. Wymaga ona, podobnie jak każdy inny organizm żywy, określonego środowiska życiowego i dostarczania substancji odżywczych, które zapewnia jej organizm matki aż do porodu. Karmione piersią nadal otrzymuje substancje odżywcze za pośrednictwem matki.

In vitro godzi w godność człowieka



Techniki sztucznej prokreacji są nowymi zamachami na życie i godzą w istotę ludzkiej płciowości, która ze swej natury ma wymiar jednoczący i prokreacyjny, dlatego są nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego .
Sztuczne zapłodnienie nie jest metodą leczenia bezpłodności, a jedynie zastępowaniem ludzkiej płodności. Bardzo ważnym argumentem przeciwko zapłodnieniu in vitro - jest potrzeba ochrony życia ludzkiego od poczęcia, której ta metoda nie zapewnia. W czasie zapłodnienia in vitro giną embriony ludzkie implantowane w większej ilości, by zapewnić większą skuteczność metody, oraz embriony "nadliczbowe", które są zabijane lub zamrażane. Medycyna ma służyć integralnemu dobru osoby, czyli także szanować wartości ludzkiej płciowości, a zapłodnienie in vitro nie służy jedności małżeńskiej, lecz przywłaszcza sobie funkcję rodzicielską.

Oświadczenie Rady Społecznej przy Arcybiskupie Poznańskim w kwestii zapłodnienia "in vitro": "Zjawisko niepłodności jest od wieków poważnym problemem dla wielu małżeństw. Medycyna nie zawsze radzi sobie z jego leczeniem, dlatego ucieka się do środka zastępczego, jakim jest sztuczne zapłodnienie pozaustrojowe, zwane zapłodnieniem " in vitro". Niestety, nowoczesne technologie medyczne choć rozwiązują różne problemy zdrowotne współczesnego człowieka, rodzą jednocześnie pytanie, czy wszystko, co technicznie możliwe, jest równocześnie etycznie dobre. Pytanie to staje się tym bardziej pilne, im bardziej w nowych technologiach medycznych zaangażowani są nie tylko lekarze i pacjenci, ale również lobbyści i różne instytucje finansowe, zainteresowane zyskiem. W przypadku bezpłodności - jak wiemy - należy najpierw wykorzystać wszystkie metody jej leczenia. Sztuczne zapłodnienie nie należy do tych metod. Nie jest ono leczeniem niepłodności, lecz - zastępowaniem ludzkiej płodności; małżonkowie - po sztucznym zapłodnieniu - pozostają dalej niepłodni. Techniki sztucznej prokreacji, które mają - w zamierzeniu rodziców i lekarzy - służyć życiu, stają się nowymi zamachami na życie (por. EV 14). Godzą one w istotę ludzkiej płciowości, która posiada podwójne znaczenie: jednoczące i prokreacyjne. Są one nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego - czytamy w encyklice "Evangelium vitae" - ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu seksualnego (EV 14). Przez akt małżeński małżonkowie stają się współpracownikami Boga w udzieleniu daru życia nowej osobie, dlatego (...) akt małżeńskiej miłości jest uważany w nauczaniu Kościoła za jedyne "miejsce" godne ludzkiej prokreacji ("Donum vitae" II, 5). Dodatkowym problemem związanym z tym zagadnieniem jest pobieranie spermy przez samogwałt, który jako zaprzeczenie funkcji jednoczącej i prokreacyjnej ludzkiej płciowości nie może być uznany za działanie moralne (DV II, 6).
Medycyna podporządkowana integralnemu dobru osoby powinna szanować wartości ludzkiej płciowości. Lekarz pozostaje według niej na służbie osób i przekazywania ludzkiego życia. Zapłodnienie "in vitro" natomiast nie służy jedności małżeńskiej, lecz przywłaszcza sobie funkcję rodzicielską (por. DV II, 7). Medycyna służy osobom i życiu jedynie w tym przypadku, gdy w obrębie małżeństwa - nie zastępując aktu małżeńskiego - ułatwia i pomaga w osiągnięciu jego naturalnego celu (DV II, 6).
Istotnym argumentem przeciwko zapłodnieniu "in vitro" jest potrzeba ochrony życia ludzkiego od poczęcia, które w tej technice reprodukcji jest poważnie zagrożone. Chodzi zarówno o embriony ludzkie implantowane dla pewności sukcesu w większej ilości, jak też o embriony "nadliczbowe", zabijane lub zamrażane (samo mrożenie wprost nie zabija, ale po odmrożeniu część embrionów rozpada się). Dzięki technice sztucznej prokreacji rodzice otrzymują oczekiwane dziecko za cenę zabicia czy zamrożenia pozostałego rodzeństwa. Ponadto, w krajach, w których jest stosowane, zapłodnienie "in vitro" doprowadziło do wystąpienia "epidemii" ciąży mnogich i związanego z tym wcześniactwa oraz do zabijania "zbędnych" embrionów i płodów. Dlatego Kongregacja Nauki Wiary w instrukcji "Donum vitae" przypomina, że istota ludzka winna być szanowana - jako osoba - od pierwszej chwili swego zaistnienia (DV I, 1).
Problem niepłodności jest rozważany zazwyczaj z perspektywy ludzi dorosłych. Nie myśli się natomiast o dziecku, które wskutek techniki prokreacji zostanie powołane do życia. Dziecko przychodzi na świat nie dlatego, że jest owocem zjednoczenia rodziców, ale dzięki zastosowaniu określonych działań lekarskich. Nieetyczny sposób powołania go do życia nie kwestionuje jego istnienia jako osoby i jej godności. W przypadku zapłodnienia materiałem genetycznym nie pochodzącym od rodziców (zapłodnienie heterologiczne) zostaje naruszone prawo dziecka do świadomości genealogicznej.
Nie bez znaczenia dla przeciwwskazań jest również odnotowywany fakt częstszego występowania różnych powikłań u dzieci poczętych "in vitro" (np. wrodzonej wady bezczaszkowca, wodogłowia, zarośnięcia przełyku).
Pragnienie posiadania dziecka przez małżonków, jako wpisane w miłość małżeńską, jest czymś naturalnym. Małżeństwo nie daje jednak małżonkom prawa do posiadania dziecka, lecz tylko prawo do podejmowania aktów małżeńskich, które służą przekazywaniu życia (por. DV II, 8). Prawo do dziecka oznaczałoby, że dziecko jest rzeczą, która się należy rodzicom. Przeciwnie, to dziecko ma prawo bycia owocem miłości przez naturalny akt małżeński. Kościół zaleca niepłodnym małżonkom adopcję dziecka, które spełni ich pragnienie posiadania dziecka. Dzieci skrzywdzone przez swoich biologicznych rodziców i przebywające w domach dziecka przez adopcję mogą otrzymać miłość rodzicielską, do której mają prawo, i zaspokoić pragnienie posiadania dziecka u rodziców adoptujących. Czy nie jest czymś nienaturalnym, że z jednej strony zabija się wiele niechcianych dzieci w łonie matek , a z drugiej strony wszelkimi sposobami pragnie się powoływać dzieci do istnienia.
Wobec faktu tysięcy przypadków zapłodnienia "in vitro" w naszym kraju zachodzi niewątpliwie potrzeba regulacji prawnej w tej dziedzinie, w której dotąd panuje duża samowola, zwłaszcza gdy idzie o dysponowanie zamrożonymi embrionami. Parlamentarzysta katolicki powinien najpierw zabiegać o możliwie najbardziej restrykcyjne prawo zapobiegające niszczeniu embrionów oraz przeciwstawiać się próbom rozstrzygania kwestii regulacji prawnych w tym względzie na drodze referendum. Winien także przeciwdziałać - w ramach demokracji - finansowaniu zapłodnienia "in vitro" przez państwo, co w odbiorze społecznym mogłoby oznaczać aprobatę moralną dla zapłodnienia "in vitro". Nie bez znaczenia jest również argument, że za stosowanie tej techniki reprodukcji płaciliby wszyscy podatnicy, także ci, którzy są jej przeciwni z motywów moralnych. Środki pieniężne zamiast na refundowanie metody zapłodnienia "in vitro" winny być przeznaczone na ratowanie życia noworodków, których życie jest zagrożone.





Nietykalność życia ludzkiego jest zagrożona nie tylko na początku, ale także u jego schyłku. Zagrożona jest ludzka śmierć - w planie Bożym śmierć ma być spokojnym przejściem w inny wymiar, ten właśnie wymiar wyznaczony świętością życia. Człowiek jest przeznaczony dla nieba. Ludzka śmierć ma być godna, inna niż wymieranie zwierząt i roślin. "Ludzka" znaczy świadoma. Śmierć ma się stać, ma być zasłużonym odpoczynkiem po trudach życia. Człowiek ma prawo do naturalnej śmierci, a moment tej śmierci wybiera sam Bóg. Jednakże tak jak wokół początku życia człowieka, tak i wokół śmierci narasta zagrożenie, które pochodzi od człowieka, od ludzi otaczających - zagrożenie świętości umierania. Śmierć może być piękna, a może też być żałosna i okrutna; może także to być śmierć "przyspieszona" decyzją własną lub innych ludzi. Dla prawnie usankcjonowanego eliminowania ludzi "niepożytecznych", obciążających społeczność wynaleziono piękne hasło... miłosierdzie. Wolno zabić dziecko nienarodzone chore, żeby żyjąc kalekie nie cierpiało ono i jego rodzice; trzeba też przeprowadzić prawo, pozwalające zabić starego człowieka, żeby już nie cierpiał z powodu choroby, która daje bóle i niedołęstwo. Szeroko powtarzany argument trafia do przekonania wielu ludzi. Decyzję o zabijaniu starych i niedołężnych osób dyktuje świadomość, że i tak umrą, a skracając okres, w którym człowiek wymaga troski, leczenia, opieki itd. społeczność ułatwia sobie życie. Ale śmierć zadana choremu jest po prostu zabójstwem.
Encyklika "Evangelium vitae" zauważa: "Aby sformułować poprawną ocenę eutanazji, trzeba ją przede wszystkim jasno zdefiniować. Przez eutanazję w ścisłym i właściwym sensie należy rozumieć czyn lub zaniedbanie, które ze swej natury lub w intencji działającego powoduje śmierć w celu usunięcia wszelkiego cierpienia. Eutanazję należy zatem rozpatrywać w kontekście intencji oraz zastosowanych metod. [...] Poczyniwszy te rozróżnienia, w zgodzie z Magisterium moich poprzedników i w komunii z Biskupami Kościoła Katolickiego, potwierdzam, że eutanazja jest poważnym naruszeniem Prawa Bożego jako moralnie niedopuszczalne dobrowolne zabójstwo osoby ludzkiej. Doktryna ta jest oparta na prawie naturalnym i na Słowie Bożym spisanym, jest przekazana przez tradycję Kościoła oraz nauczana przez Magisterium zwyczajne i powszechne. Praktyka eutanazji zawiera - zależnie od okoliczności - zło cechujące samobójstwo lub zabójstwo".

W Tokio był Kongres poświęcony rodzinie , i odbywał się właśnie w czasie, kiedy Matka Teresa miała swoje urodziny i młodzież studencka z Sophia University urządziła z tej okazji okolicznościowy wieczór z programem artystycznym o Matce Teresie, m.in. wyświetlono film z działalności jej Sióstr. Na filmie pokazano sceny, w których młodziutkie siostry zbierają z ulicy umierających. Po filmie jedna ze studentek powiedziała: "Ależ Matko, to im nic nie pomaga, oni przecież i tak umierają". A Matka Teresa odpowiedziała: "Tak, oczywiście umierają, ale jak ta młoda siostra bierze głowę konającego na kolana i ociera mu pot z czoła, to czuje się on kochany i umiera jak człowiek".

Chodzi właśnie o piękną śmierć w domu, w otoczeniu kochającej rodziny, gdy człowiek chory, opatrzony na tę drogę wiatykiem spokojnie odchodzi z rąk ludzkich do Boga, tego, który kocha jak nikt, który "do końca umiłował".



Śmierć to przejście z tego materialnego świata do Domu Ojca Niebieskiego a tam każdy człowiek ma swój dom. Będzie taki dzień, a dla naszych bliskich zmarłych już jest - bo dla nich czas się skończył - że razem z Aniołami i Świętymi będziemy wychwalać Boga na wieki. A u Pana Boga wszyscy ludzie są równi, bowiem każden człowiek jest Jego umiłowanym Dzieckiem. A Pan Bóg każde Swoje Dziecko kocha tak samo. Jeśli ktoś się począł - to już żyć będzie na wieki, bowiem ma w sobie życie wieczne. O tym nam mówił Pan Jezus :" Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało jakie Pan Bóg przygotował szczęście tym, którzy Go miłują. Będziemy tam razem z Aniołami chwalić Boga i radować się szczęściem wiecznym. Już dziś mamy słuchać Aniołów, odrzucać zdecydowanie pokusy szatana, diabła; bowiem on chce naszej zguby. Tak róbmy, byśmy z pełnymi naręczami dobrych uczynków mogli stanąć przed Bogiem. W przeciwnym razie będziemy za karę odczuwać brak obecności Boga - a to nazywamy PIEKŁEM. A o ludziach co umarli, nigdy nie mówmy; że ktoś " nie żyje" , możemy co najwyżej powiedzieć, że " umarł". Wierzymy bowiem mocno w Życie Wieczne i oczekujemy na Niebo.

"W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli."


O czym mówią napisy na nagrobkach?

Cmentarze można oglądać z różnej perspektywy. Można podziwiać piękne, przystrojone kwiatami czy zniczami groby, oglądać wykonanie pomników czy rzeźb. Można tez wczytać się w napisy, które na nich zostały wyryte. A są napisy religijne, jak również ateistyczne.

Na większości pomników standardowo znajdujemy imię i nazwisko osoby zmarłej, datę urodzenia oraz zgonu. Czasami widnieje miejsce urodzenia oraz śmierci. Przeważnie jest to w przypadku, gdy zmarły pochodził z Kresów Wschodnich. Dosyć często spotykamy także tytuł osoby zmarłej. Najczęściej pojawiają się przy osobach, których zawód jest powszechnie szanowany. Możemy odczytać takie tytuły jak: prof.,dr czy mgr. Widnieją tytuły wojskowe, jak płk. oraz kpt., natknęłam się także na wiele grobów z czasów PRL-u, na których widnieją słowa „Zasłużony działacz (działaczka) ruchu robotniczego” oraz Tow.
Przy osobach, które zasłużyły się dla kraju i brały udział w jakiejś ważnej bitwie historycznej także mamy takie informacje. Często czytamy, że ktoś był więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych czy łagrów sowieckich. Bardzo często spotykane są napisy w języku łacińskim. Są to Ave Maria (Zdrowaś Mario), Non Omnis Moriar (Nie wszystek umrę), Requiescat In Pace lub używany przy tym skrót R.I.P. (Spoczywaj w pokoju) czy Pater Noster (Ojcze Nasz).
Napisy łacińskie oraz napisy religijne jak: Spoczywaj w pokoju, Jezu ufam Tobie czy Zdrowaś Mario spotykamy częściej na grobach starszych. Przy grobach z początku lat 90. i późniejszych częściej występują już cytaty czy specjalnie ułożone wiersze.
Są to słowa, które do nas najbardziej przemawiają, wyrażające miłość i ból po stracie najbliższej osoby. Możemy wyczytać takie rzeczy jak: Pamięć jest największą miłością, co oznacza, że mimo, iż dana osoba zmarła, pamięć o niej będzie towarzyszyła nam zawsze.
W połowie słowa urwana rozmowa. Nie zdążyliśmy powiedzieć, jak bardzo kochamy Cię - nie starczyło czasu na to, by powiedzieć, jak bardzo kochamy. Zostały niedopowiedziane słowa i ból, że czegoś nie zdążyło się zrobić.
Miłość jest wcześniej niż życie, trwa dłużej niż śmierć
- słowa te oznaczają, że miłość zawsze była na świecie i przetrwa najdłużej. To, że ktoś zmarł nie znaczy, że przestajemy go kochać.
Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach - to chyba słowa bardzo wymowne i nie trzeba do nich dodawać komentarza. Bardzo często spotykamy groby, na których widać, że dzieci chowały najdroższą osobę na świecie, czyli matkę:
Zmarłaś nam mateńko
Smutno nam bez Ciebie
Nie przyjdziesz Ty do nas
Tylko my do Ciebie

Śpieszmy się kochać ludzi. Tak szybko odchodzą
– to znane słowa księdza Twardowskiego, spotykamy na nagrobkach dosyć często. Mówią o tym, jak ważna jest miłość. Często te słowa docierają do nas, gdy kogoś już nie ma. Wtedy zauważamy, że zabrakło nam czasu na to, co jest najważniejsze, na miłość. W sercu pozostaje więc żal i apel, aby kochać, bo życie jest bardzo kruche.
Po śmierci bliskiej osoby najbardziej odczuwamy smutek. I właśnie o tym smutku często mówią napisy:
Zgasłeś za wcześnie
Jak gwiazdka na niebie
Spoczywasz w mogile
A nam brak Ciebie

Podobne to: Smutno i ciężko nam żyć, gdy Twe serce przestało bić oraz bardzo popularny napis Pogrążeni w smutku.
Są też słowa wyrażające, jak ważna była dla nas osoba, którą pochowaliśmy:
Boże u Twoich stóp złożyliśmy nasz największy skarb oraz
Wszystko, co najdroższe
W tym grobie się mieści
Bóg zabrał nam matkę
Nie zabrał boleści.

Bardzo wymowne są też słowa matki, która pochowała swoje dziecko:
Boże pod krzyż Twój, złożyłam skarb swój. Matka.
Na grobach dziecięcych najczęściej pojawiające się napisy to: Powiększył(-a) grono aniołków. Można jednak znaleźć takie jak Śpij spokojnie droga dziecino, Śpij aniołku. Przechadzając się po cmentarzu zauważyłem także na grobie jednego chłopczyka taki wierszyk:
Śpij Adasiu w ciemnym grobie
Nasze myśli są przy Tobie
Bóg powołał Cię do siebie
Żebyś był aniołkiem w niebie.

Spotykamy też słowa skierowane od osoby zmarłej do żyjących mu bliskich. Ja natknąłem się na takie jak: Żyję w was, wędrując przez Wasze myśli oraz bardzo piękne słowa Kocham Cię łzą, śmiechem i życiem całym, a gdyby tak spodobało się Bogu, kochać Cię będę bardziej zza grobu.
Takich napisów jest całe mnóstwo. Patrząc na cmentarz przez ten pryzmat odczuwa się kruchość życia oraz przychodzi chwila zadumy nad historią każdego grobu i tego kim była rodzina zmarłego, komu był on bliski. Pomniki nie są martwe, one mówią. http://www.wiadomosci24.pl/artykul/o_czym_mowia_napisy_na_nagrobkach_80237.html

Na początku napisałem, że mogą być napisy ateistyczne ; „ NIE ŻYJE „ . A nieraz napisane są nawet w Nekrologach w gazetach katolickich. http://www.tvn24.pl/0,1692318,0,1,arcybiskup-jozef--zycinski-nie-zyje,wiadomosc.html napisano; Arcybiskup Józef Życiński nie żyje. A w Cerdo mówimy ; „ wierzę w życie wieczne” . Ks. Arcybiskup Życiński choć umarł, ale żyje w wieczności. http://wiadomosci.ox.pl/wiadomosc,12582,ks.mieczyslaw-cieslar-nie-zyje.html, Nie żyje biskup Kościoła Ewangelickiego Mieczysław Cieślar , a On żyje . Jan Paweł II - Papież NIE ŻYJE 21:37 ... http://www.youtube.com/watch?v=kN1ookmofkc A Papież Jan Paweł II żyje, a nawet został ogłoszony Blogosławionym.

Wyszukiwania podobne do nie żyje;

bear grylls nie żyje

gary moore nie żyje

justin bieber nie żyje

bartosz żukowski nie żyje

undertaker nie żyje

miley cyrus nie żyje

krzysztof ibisz nie żyje

wiktor bater nie żyje …..

Człowiek po śmierci żyje życiem wiecznym, więc piszmy, mówmy; UMARŁ.

A teraz napisy nagrobkowe;

Nasza Ojczyzna jest w Niebie”

Błogosławieni, którzy w Panu umierają”

Pan moim światłem i zbawieniem moim. Kogóż miałbym się lękać”

Dusza moja pragnie Boga żywego. Kiedyż ujrzę Twoje Oblicze Boże”

Boże mój, Ciebie pragnie moja dusza”

Będę chodził w obecności Boga w krainie żyjących”

Nie umrę, lecz żył będę”

Do domu Pana pójdę z radością”

W Panu pokładam nadzieję, ufam Jego Słowu”

Bądź Wola Twoja”

http://szkoleniafuneralne.com.pl/temat-vt548.html

.
Źródło cytatów - internet.
Znajdą tu Państwo następujące teksty:
-pojedyncze zdania o tematyce religijnej
-wierszyki świeckie oraz kilkuzdaniowe o tematyce religijnej
-zdania świeckie
Mogą być wykorzystane na wieńce oraz nagrobki.

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/o_czym_mowia_napisy_na_nagrobkach_80237-2--1-d.html


Poniższy cytat (jak rzecz się miała w dawnej Polsce, jeżeli o napisy nagrobne chodzi), jest autorstwa Krzysztofa Jarosławskiego a pochodzi z jego artykułu "Cmentarz Polski", opublikowanego w Rzeczpospolitej.

"(...)Napisy nagrobne w okresie baroku były niejednokrotnie ewidentną próbą "retuszowania" życia zmarłego.
Sentencje pojawiające się wtedy na niektórych tablicach nagrobnych są "słowy na wyrost", przypisującymi nieboszczykowi zasługi, których de facto za życia nie miał. Jest ta praktyka powodem troski współczesnych, również tworzących wówczas literatów.
Jeden z nich, Wacław Potocki, w swoich "Moraliach" tak opisuje (i gani) ten swoisty przerost "formy werbalnej" nad "treścią życia":
"Widząc nagrobki, choć się w prochy trupy rozsnuły
Jakiejż pychy nie znaczą pisane tytuły?
Kiedy żywszy, nie mając żadnej cnoty w sobie
Tysiącem ich po śmierci na kamieniu skrobie
Chcąc wsławić u późnego imię swe potomstwa
Żyjąc by tak wielkiego musiał wstydzić kłamstwa
Umarły nie dba, przeto tytułów nie skąpi".


Inskrypcje nagrobne sięgają swymi początkami czasów starożytnych. Kreślone piórem starożytnych poetów i filozofów, trafiają na karty historii, upamiętniając ważne wydarzenia, jak na przykład znaczący czyn Spartan wspomagających Ateńczyków pod Termopilami:
"Przechodniu, powiedz Sparcie, że leżymy tutaj posłuszni jej prawom".
Na terenie Polski epigrafy długo czekały na swoje miejsce na grobach. Wiązało się to między innymi z nietrwałością miejsc pochówku. Drewniane krzyże i szczupłość miejsca nie sprzyjały pozostawianiu napisów. Dopiero lokalizacja cmentarzy poza miastem oraz, bezkrytyczne czasem, naśladownictwo wzorców zachodnich rozwinęły sztukę epitafijną.

O tym, jak wielką wagę przywiązywano do napisów ijak wiele z nich pojawiało się na grobach, świadczyć może praca księdza Szymona Staropolskiego "Monumenta Sarmatorum. .. " z 1655 roku, w której autor zebrał około dwóch tysięcy inskrypcji nagrobnych.

Różna była intencja epigrafów. Niektóre napisy przedstawiały zmarłego i przywoływały czasy eschatologiczne:
"Grochowski leży w grobie pod tym nagrobnym kamieniem
I kapłan i poeta, Stanisław imieniem.
Jako ten grób pokrywa próżne ducha kości
Tak miłosierdziem pokryj, Boże, jego złości"


Często wypływała z nich szczerość, ocierająca się o brak talentu:
"Łzy skały skruszy
Tęskny płacz duszy
Dojdzie do ciebie,
Nim nasze obie,
Dusze się zoczą
Na zawsze złączą".


Zdarzało się niejednokrotnie, że sam właściciel grobu układał sobie za życia epitafium (podobnie, acz z innych względów, pisali też teksty swych nagrobków skazani na śmierć) . Niejaki Miaskowski, zanim umarł, ułożył dla siebie taki oto napis:
"Kasper Miaskowki, co miał śmiertelnego
W tym zawarł grobie, aż do dnia onego,
Gdy głuche ciała trąba głosić będzie,
A ogniem z nieba spłonie ziemia wszędzie;
Ale dowcip dan mu był niepłodny".


Treść epitafium wkładano w usta konkretnej osoby, na przykład żony:
"Ciebie wzięła, mężu drogi, w swe objęcia ziemia
Ja została z sierotami wśród łez i westchnienia.
Ni pomocy, ani rady -- cały świat mi cudzy!
kiedyż, kiedyż Bóg wszechmocny ze snu cię obudzi? "


Czasami napis zwróca się do odwiedzającego cmentarz i informuje go, co kryje w sobie mogiła:
"Chcesz wiedzieć, co znaczy ten kamień wystawiony
Cny czytelniku i wiersz na nim napisany
Śmierć niespodziana sławnej Anny Kizikowej
w cnotach y w nabożeństwie nieupośledzionej. .. an Kizik wystawił".


Bywały też napisy zabawne. Jan Stanisław Bystroń, niestrudzony zbieracz napisów wszelkich, odnotował pewien napis ze Słupcy, gdzie na grobowcu rodziny Boskich wyryto:
"Tu leży Matka Boska i Syn Boski,
Nie dziwcie się głupcy,
Że tu leżą w Słupcy".


Zdarzały się też napisy ocierające się o dwuznaczność;
"Tu leży Katarzyna z cnych domu
Która przez całe życie nie dała nikomu
Prócz OO. Jezuitom wioskę, ziemi ciało
a duszę swoją Bogu -- i dobrze się stało".


Schyłek osiemnastego wieku to czas, w którym swój początek biorą wszystkie większe nekropolie na terenie Polski: powstają cmentarze w najważniejszych ośrodkach kulturalno-administracyjnych na terenie Rzeczypospolitej (Warszawa, Kraków, Lwów) . Powaga tych nekropolii sprawia, że twórczość epitafijna zaczyna przypominać poezję lub jest wręcz z niej cytatem. Inskrypcje nagrobne stają się przytoczeniem in extenso lub fragmentu dzieła poetyckiego.

Przykładem może być utwór stworzony przez Jana Nepomucena Kamińskiego i wykorzystywany na wielu nagrobkach:
"Przechodniu! stań na chwilę, czcij te ostatki,
Tu płaczą: mąż cnej żony, dzieci dobrej matki.
Co mieli najdroższego w tym grobie się mieści,
Śmierć im wszystko zabrała -- nie wzięła boleści".


Miało też epitafium sens głębszy. Przykładem może być strofa wiersza Marii Konopnickiej, umieszczona na polskiej mogile zbiorowej w Montmorency pod Paryżem:
"Groby wy nasze, ojczyste groby?
Wy życia pełne mogiły
Wy nie ołtarzem próżnej żałoby,
Lecz twierdzą siły"
.

Zanikł współcześnie zwyczaj długiego, niekiedy poetyckiego zapełniania płyt nagrobkowych i tablic pamiątkowych. Wszechobecna jest lakoniczność, ograniczająca informacje do oschłych faktów z życia zmarłego. Daty urodzin i śmierci, wieku, przymiotników "kochany", "drogi", "troskliwy". To wszystko, na co stać współczesnych. Na starszych grobach zachowała się jednak niezwykle bogata twórczość (zarówno plastyczna, jak i słowna) , dzięki której możemy w zadumie przystanąć przed śladami przeszłości.(...)"


----------------------------------------


JEDNOZDANIOWE RELIGIJNE


Spoczywajcie w pokoju

Bóg jest miłością

Na zawsze z Panem

Oczekują na zmartwychwstanie

NON OMNIS MORIAR

Ave Maria

Jezu, ufam Tobie

Bóg tak chciał

Pokój jego (jej) duszy

„Pan moją siłą i mą tarczą. Jemu zaufało moje serce.” Psalm 28:7

Matko Boska, przyjmij mnie w opiekę swoją.

Bóg sam wybrał czas

Prosi (proszą) o modlitwę

Twoja wola stała się Panie

...Boże, tak żal...

Oczekuje na zmartwychwstanie

Niech spoczywa (spoczywają) z Bogiem

Przyjmij mnie Panie

Proszą o Zdrowaś Mario

Bądź wola Twoja, Panie

W krzyżu zbawienie

Boże pozwól im na udział w szczęściu wiecznym.


„Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie.” Ewangelia wg. Św. Jana

Czeka tu na zmartwychwstanie.

O Panie, ożyw mnie i dobądź z głębin ziemi (Ps 7,11).

W ręce Twoje Panie, polecam ducha mego (Ps 30,6).

Jezu, pod krzyż Twój złożyliśmy skarb swój.

Gdy życie minie daj Chryste rękę, niech mnie wprowadzi, gdzie przystań Twoja.

Panie, prowadź mnie w światłości.

Wstanę i pójdę do mego Ojca (Łk 15,1 8 ).

Łaska Twa Boże cenniejsza nad życie.

Dusze sprawiedliwych w ręku Bożym są (Księga Mądrości 3,13).

Przechodniu miły, westchnij do Boga, bo Ciebie czeka ta sama droga.

„Pan moją siłą i mą tarczą. Jemu zaufało moje serce.” Psalm 28:7

Przechodniu, westchnij do Boga.

Jeszcze się kiedyś rozsmucę, jeszcze do Ciebie powrócę, Chrystusie

Żyłam bo chciałeś, umarłam bo kazałeś. Zbaw Jezu, bo możesz.

Magnificat anima mea Dominum.

Jeśliśmy z Chrystusem umarli, wierzymy że równie z Chrystusem żyć będziemy.

Choć się rozpadło me ciało, siłą mej duszy i skarbem moim jest Bóg na wieki.

Śpij spokojnie drogi aniele, zobaczymy się w niebie.

Gdy życie minie daj Chryste rękę, niech mnie wprowadzi, gdzie przystań Twoja.

Bardziej niż my ukochał Bóg jedyną naszą córeczkę i zabrał ją do Siebie w czwartej wiośnie życia.

Dusze sprawiedliwych w ręku Bożym są (Księga Mądrości 3,13).

W ręce Twoje Panie, polecam ducha mego (Ps 30,6).

Łaska Twa, o Boże, cenniejsza niż życie.

O Panie, ożyw mnie i dobądź z głębin ziemi (Ps 7,11).

W krainie życia ujrzy dobroć Boga, bo w domu Ojca jest mieszkań wiele.






WIERSZE RELIGIJNE I ŚWIECKIE


Za dobroć serca
i poświęcony trud,
niech was w nagrodę
przyjmie Bóg.


Bolesne było
nasze rozstanie,
lecz taka wola Twoja
była Panie.

Bóg cię powołał
do Królestwa nieba,
z Jego wolą
pogodzić nam się trzeba.

Haneczko droga,
uproś u Boga,
abyśmy Ciebie
ujrzeli w niebie.

Pokój Ci wieczny w cichej krainie,
gdzie ból nie sięga, gdzie łza nie płynie,
gdzie słyszysz Boga głos serdeczny
"Pokój Ci wieczny".


Tato … pierwszy wrzesień … bez Ciebie …
A ja chcę … piórnik życia z wyposażeniem…
Kredkę wielokolorową …aby mieć tęczowe nastroje,
Ołówek by naszkicować swoją przyszłość,
Linijkę by prosto do celu,
Gumkę by wymazać to co niepotrzebne,
Nożyczki by odciąć … to co nieważne ….
Dużo pisaków by malować marzenia……..
Długopis by pisać … pisać Tatusiu jak mi Ciebie brakuje…




Słonko i radość całego domu. Kwiateczku nasz kochany.
Do nóg Boskich cię składamy.
By modlitwa twoja miła, żale nasze ukoiła.
Nie wrócisz do nas, my pójdziemy do ciebie,
byśmy na wieki złączyli się w niebie.


Kto Lubił
to wspomni
kto kochał
nie zapomni.


Ja umieram- ja nie płaczę,
I Wy chciejcie ulżyć sobie.
Prędzej, później legniemy w grobie,
nie wrócą na świat rozpacze...

Stoję nad Tobą w głębokiej zadumie
i wyobraźnią juz Cię nie ogarnę,
Ty jesteś tam gdzie jest święty spokój,
a ja się zmagam z tym
życiem marnym


Jakże Cię poznam wśród tylu popiołów,
wyzutą z ciała?
Sam będąc garścią prochu
po zwęglonej pamięci,
która nadal się żarzy: w zdrowiu i chorobie,
dopóki śmierć nas nie połączy…
Jakże Cię poznam wśród tych wszystkich cieni
w dolinie umarłych?
- Poznasz mnie po utracie tchu,
poznasz mnie po spiekocie warg,
po urwanym śmiechu, łomocie obcasów, galopie serca.




Szedł przez życie
Pełen poświęcenia i ofiary
Niosąc swój krzyż
Z uśmiechem na twarzy
Niech takim pozostanie
W sercach naszych



Gdy odejdę nie myśl o mnie z żalem, nie rozpaczaj...
Los człowieka, lot ćmy nad świecą.
Myśl żem wyszedł z domu na dłużej,
myśl cokolwiek lub myśl byle co,
uśmiechnięta w słoneczny poranek
wstaw gałązkę dzikiej róży w dzbanek na stoliku-
tak myśl o mnie.



Żal ze się za mało kochało,
ze się myślało o sobie...
Choćby się łzy wypłakało
to teraz wszystko za mało...
Odszedłeś cicho i bez pożegnania,
jak ten co nie chce swym odejściem smucić,
jak ten co wierzy w chwili rozstania,
że niebawem ... wróci.”


Zamknęły się ukochane oczy,
spoczęły spracowane ręce,
przestało bić kochane serce.


Uśmiech i dobroć
Dzisiaj gdy mi tak smutno
Samotnie i ciemno
Uśmiechnij się nade mną


„śmierć jest pomocą i uspokojeniem
Dla wielkich bólów jedynym schronieniem”


Przestało bić najlepsze z serc
Tak kochające życie i ludzi
Żadna cię krzywda nie dotknie już
I żadna łza cię nie obudzi


„ptaku mojego serca z połamanymi skrzydłami
… nakarmię cię ziarnem miłości … śmierci … i uśniesz…”

Pokój Ci wieczny w cichej krainie,
gdzie ból nie sięga, gdzie łza nie płynie,
gdzie słyszysz Boga głos serdeczny
"Pokój Ci wieczny".

Kwiateczkiem byłaś,
kwiateczki lubiłaś.
Kwiateczek zerwany,
przez Boga zabrany.



Śpisz cicho, matuś kochana,
Bez smutków i bez cierpienia…
Nie płaczmy!… to wola pana
Wszystko na świecie zmienia


Żal mój bezmierny cichą łzą się sączy
Umilknie wówczas gdy nas bóg znów złączy


Ukochana przez wszystkich przeszła,
Czyniąc tylko dobrze, a nieskończona
Dobroć szła za nią wszędzie… jak anioł stróż


Co mieliśmy najdroższego w tej mogile się mieści
Aniołem byłaś dla nas na ziemi
Bóg ci płaci wieczną chwałą w niebie
Śmierć wszystko nam zabrała nie wzięła boleści
Którym tak ciężko bez ciebie pozostał wieczny ból i łzy



Twojej promiennej kryształowej duszy
Niechaj pan bóg raczy dać światłość
Wiekuistą a twemu niestrudzonemu
Umysłowi wieczny odpoczynek



Świat ten cmentarzem z łez, ze krwi i błota!
Świat ten jak wieczna każdemu golgota!
Darmo się duch miota
Kiedy go ból zrani!
Na burze żywota
Nie ma tu przystani


Żeś serce miała kochające czyste –
Przyjmie cię Chryste


W groźnej ciszy, wśród samotnych drzew
Wierzę w jasność i żywioł płomieni


Nad mą mogiłą zapłaczą wierzbiny
A łez ich szczerych nie osuszą zorze…
Duch mój popłynie hen, w lepsze krainy…
Cichy, spokojny i szczęśliwy może.
wam tutaj pieśni wiązankę zostawię
co wyśpiewały duszy mej tęsknotę
więc je przyjmijcie tak jak skarby złote –
krzyż na świeżej postawcie murawie.
I proszę dalej: niech wzrosną wierzbiny
Niech one płaczą jak te pieśni moje
I niby piersi spłakanej dziewczyny
Grób mój obejmą ich warkoczy zwoje.
i chciałbym jeszcze by na moim grobie
ptaki siadały i śpiewały sobie,
im też zawdzięczam wiele pięknych wzruszeń
one zabrały cząstkę mojej duszy

Słoneczko nasze śpij tu w spokoju
Bóg zrządził nagłej rozłąki czas
Przyjdzie dzień taki, po życia znoju
Że Bóg znów razem połączy nas

Choć często świeci słońce na błękitnym niebie
Zgasł nagle mego życia jasny promień słońca.
Pośród nas już, mateczko droga, nie ma ciebie…
Pozostał smutek, rozpacz, tęsknota bez końca


Przyszliśmy przed oblicze twoje boże
Z nadzieją przebaczenia i zbawienia

Za wcześnie odeszłaś od nas
Z Tobą marzenia, sny
Dla Ciebie miłość i kwiaty,
Dla nas Tęsknota i łzy.

Gdzie dzisiaj Ty
tam będę ja,
u Ciebie mgły,
i u nas mgła,
za Tobą kres, przed nami dal,
Jak Ciebie żal, jak bardzo żal.

Śmialiśmy się dopóki nie przyszło nam płakać,
Kochaliśmy aż do naszego ostatniego pożegnania,
Byliśmy najlepsi, myślę, że już nigdy nie będziemy
Tylko ja i Ty nawet przez moment.

Wiem juz teraz, co łza znaczy,
Wiem co boleść, co cierpienie.
Wiem co prawda, co marzenie,
Wiem co życie dla tułacza.

Nieraz przyjemnie śniłem,
By spocząć w cieniu twoim,
O brzozo, o której nuciłem,
Bądź kiedyś pomnikiem moim.

Wiara, o Panie! W świętą miłość Twoją,
Koi żal straszny tą błoga Nadzieją,
Że rozłączonych, na czas krótki może,
Połączysz u siebie, Wiekuisty Boże.

Zabrałeś nam o Boże Dziecinę kochaną
I żyć każesz z krwawą w sercu raną,
Daj siły krzyż dźwigać błagamy Ciebie
Daj wiarę, że kiedyś połączysz nas w Niebie.

Tak krótko żyłem,
a tak żyć chciałem.
Bóg tak chciał,
odejść musiałem.

Rodzina opłakuje rzewnymi łzy,
Westchnij przechodniu z nami i Ty.

Byłeś jak kwiat błyszczący życia rosą,
Byłeś jak płomień złoty, gorejący,
Kwiat ścięła śmierć błyszczącą kosą,
Zgasił płomień wicher zły, huczący.

Zniknąłeś mi z oczu
na wieczne sny,
Zostawiłeś mi smutek
i gorzkie łzy.

Non omnis moriar.
Nie wszystek umarłeś,
Choć serce bić przestało.
Tyle z Ciebie zostało,
Ile dobra zasiałeś.
Odszedłeś już do Pana,
Na cześć Jego wielkiej chwały,
A nam w sercu pozostały
O boleść i smutek i rana.



JEDNO -, DWUZDANIOWE ŚWIECKIE

„Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą.” Ks. Twardowski

„Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna.” Czesław Miłosz

"Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem,
ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem." Gabriel Garcia Marquez

Ludzie żyją tak długo, jak długo inni pielęgnują pamięć o nich myśląc i kochając.

Pozostaniesz na zawsze w sercach tych, którzy Cię kochali.

Dla świata byłeś tylko cząstką, dla mnie całym światem.

Zawsze będziesz między nami, w pamięci i sercach pozostaniesz .

Nie umiera ten, kto pozostaje w sercu i pamięci bliskich.

Tu spoczywają Ci, którzy byli dla nas najdrożsi.

Co mnie spotkało, Ciebie nie minie. Ja jestem w domu, a Ty w gościnie.

Odeszliście nam z oczu, ale nigdy z serc.

To tutaj mogiła całe nasze szczęście przykryła.

Odszedłeś tak nagle, że ani uwierzyć, ani się pogodzić.

Zaszło słońce jej, choć był dzień jeszcze.

Czas przemija, a miłość jest wieczna.

Byłaś mi celem, wzorem wierności i osłodą życia, czystością serca.

Nie płacz nad moim grobem. Mnie tam nie ma. Ja nie umarłem.

W krainie ducha nie ma pożegnań.

Odwiedził nas anioł, wypełnił miłością.

Nie umarła dzieweczka, ale śpi.

Zginęłaś nam z oczu, lecz z serca nigdy.

Kto Cię poznał, kochał. Kto Cię kochał, opłakuje.

Zawsze będziesz między nami, w pamięci i sercach pozostaniesz.

Jak trudno żegnać na zawsze kogoś, kto jeszcze mógł być z nami.

Każdy człowiek, nawet najskromniejszy, zostawia ślad po sobie

Nikt nie umiera na ziemi, dopóki żyje w sercach tych, którzy zostają.

Niech jego obraz żyje w pamięci tych, którym był drogi.

Niech miłość ta, która wśród nas żyła, nigdy nie umrze i będzie wciąż żywa.

Można odejść na zawsze, by stale być blisko.

Śmierć to samotność i wolność ostatnia

Człowiek żyje tak długo, aż nie zginie po nim pamięć

Nigdy nie zapomnimy Ciebie

Pamięć jest droższa od słów

Dla świata byłeś tylko cząstką, dla mnie całym światem.

Rozłąka jest naszym losem, spotkanie naszą nadzieją.

Są chwile i ludzie, których się nie zapomina.

Kto żyje w sercu tych, którzy pozostają, nie umiera.

Ludzie żyją tak długo, jak długo inni pielęgnują pamięć o nich myśląc i kochając.

Odszedłeś tak nagle, że ani uwierzyć, ani się pogodzić.

Jest taki ból o którym lepiej nie mówić, bowiem najlepiej wyraża go milczenie.

Dla nikogo nie odszedłeś, naprawdę będziesz żył w naszych sercach i myślach.

Nie opłakujcie mnie, jestem błogosławiony w Bogu i modlę się za Wami. Będę Was kochał z nieba tak, jak kochałem Was na ziemi

Ten którego opłakujemy, nie jest nieobecny, lecz tylko niewidoczny, jego oczy promieniejące chwałą odbijają się w naszych oczach pełnych łez.

Odszedłeś od nas tak nagle pozostawiając smutek i wielki żal, A chcieliśmy jeszcze tak wiele dokonać. W sercach naszych trwać będziesz na zawsze

można odejść na zawsze by stale być blisko

miłość nie kończy się u bram śmierci żyjecie

kochani w naszych sercach i pamięci

Dłoniom daleko, sercu zawsze blisko

wszystko ma swój czas: jest czas spokoju, cierpienia, bezgranicznej rozpaczy oraz czas wdzięcznej pamięci

http://www.prosektorium.trumna.pl/funeral.html

http://www.opiekun.kalisz.pl/index.php?dzial=artykuly&kat=polecane&id=1524

http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x44760/bez-urny-w-kosciele/

http://starachowicki.tygodnik.net.pl/index.php/Ze%20Starachowic/ze-starachowic/3158-czy-kocio-zakae-chowania-prochow

List pasterski Episkopatu Polski o szacunku dla ciała zmarłego i obrzędach pogrzebu (w przypadku kremacji) http://www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=20111110_0

http://www.nowiny.rybnik.pl/artykul,24775,list-episkopatu-w-sprawie-kremacji---_nie_-dla-kregow-pamieci.html





Prawa kobiet w ciąży:
Szkodliwość papierosów
Szkodliwość alkoholu

Nie dla aborcji: http://www.nieaborcji.pl/index.php
http://info.wiara.pl/doc/1044152.Nastolatka-oddala-zycie-za-dziecko

Dzień Świętości Życia

25 marca każdego roku - w uroczystość Zwiastowania Pańskiego - cały katolicki świat przeżywa Dzień Świętości Życia. W tym dniu w sposób szczególny spoglądamy nie tylko na swoje życie, które jest wielkim darem Stwórcy. Nadarza się też dobra okazja, by zatroszczyć się o życie tych najbardziej bezbronnych, poczętych, ale jeszcze nienarodzonych, którym grozi zagłada. W intencji dziecka zagrożonego w łonie matki zabiciem możemy podjąć Duchową Adopcję.


Ruch Duchowej Adopcji w Kościele katolickim zrodził się tuż po objawieniach Matki Bożej w Fatimie, stając się odpowiedzią na wezwanie Maryi do modlitwy różańcowej, pokuty i zadośćuczynienia za grzechy, które najbardziej ranią jej Niepokalane Serce. W roku 1987 został przeniesiony do Polski.

Duchowa Adopcja jest modlitwą w intencji dziecka zagrożonego zabiciem w łonie matki. Trwa tyle, ile ciąża - 9 miesięcyi polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańcowej oraz specjalnej modlitwy w intencji dziecka i jego rodziców. Osoba decydująca się na adopcję duchową nie wie, kim jest "jej" dziecko, jego imię zna tylko Bóg. Wszyscy, którzy pragną złożyć przyrzeczenia Duchowej Adopcji, mogą zrobić to w kościele podczas specjalnej Mszy św., ale również prywatnie. W jakichkolwiek jednak okolicznościach i miejscach odbywa się przyrzeczenie konieczne jest wypełnianie odpowiednich postanowień. Do modlitw można dołączyć dowolnie wybrane dobre postanowienia, np. częsta spowiedź i Komunia św., czytanie Pisma Świętego, post o chlebie i wodzie, walka z nałogami, pomoc potrzebującym.

Duchową Adopcję może podjąć każdy - nawet osoby żyjące w związkach niesakramentalnych czy rozwiedzeni. Jedynie dzieci podejmują ją pod opieką rodziców. Duchową Adopcję można podejmować wielokrotnie, pod warunkiem wypełniania poprzednich zobowiązań. Nie można adoptować więcej niż jedno dziecko, bo Duchowa Adopcja dotyczy tylko jednej istoty ludzkiej, której imię zna jedynie Bóg. Dzieło Duchowej Adopcji przerywa długa przerwa w modlitwie - miesiąc, dwa. Wówczas należy ponowić przyrzeczenie i starać się go dotrzymywać.


Od 1998 r., w kościelną uroczystość Zwiastowania Pańskiego obchodzony jest w Polsce Dzień Świętości Życia.

Ustanowił go Episkopat Polski w odpowiedzi na apel Jana Pawła II zawarty w encyklice "Evangelium vitae".

Tegoż też dnia u nas w kościele w czasie Mszy św. nastąpiło złożenie przyrzeczeń Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.

Wpis obok:

Okno życia

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kilkudniowa-dziewczynka-pozostawiona-w-Oknie-zycia,wid,12652645,wiadomosc.html

Adaś i Jaś: bliźniaki pozostawione w oknie życia

W zamontowanym przy ulicy Przybyszewskiego 39 oknie zakonnice w ostatnich czterech latach znalazły już 13 noworodków. Zatrzaśnięcie drzwiczek okna włącza sygnał dzwonka w domu zakonnym. - To specyficzny dźwięk, wszystkie wiemy, co sygnalizuje. W niedzielę o 21.25 zobaczyłyśmy dwóch chłopców - opowiada s. Zofia Gutkowska ze zgromadzenia sióstr nazaretanek.

- Jeden spał, drugi płakał. Niemowlaki były czyste i ubrane, miały też zabezpieczoną pępowinę, więc prawdopodobnie matka urodziła je w szpitalu - mówi zakonnica.

S. Gutkowska nie zastanawia się nad intencjami matek zostawiających dzieci w "oknie życia". - Dobrze, że potrafią w takich chwilach rozsądnie myśleć i zostawiają dzieci nam - mówi Gutkowska.

Chłopców czeka teraz obserwacja w szpitalu. Dzięki temu, że matka zostawiła dzieci w oknie, ułatwiła drogę do szybkiej adopcji. - Matka korzystająca z okna zrzeka się automatycznie praw rodzicielskich, dzięki temu proces adopcyjny trwa bardzo krótko - zapewnia s. Gutkowska.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków 2010-08-10

Zadzwoń, jeśli jesteś w stanie błogosławionym,
a nie masz wsparcia z niczyjej strony:
Telefon nadziei:
0800 112 800
(bezpłatny, pn.-pt. w godz. 15.00-7.00, pozostałe dni - całą dobę)
Jasnogórski Telefon Zaufania:
034 365 22 55
(w godz. 20.00-24.00)

Rodzina wielodzietna: http://fakty.interia.pl/prasa/przewodnik/news/dobry-wybor,1147100,4255

Serwis rodzinny: http://familiae.pl/www/

Grupa numerów 116

116 000 - numer interwencyjny w sprawie zaginionych dzieci,
116 111 - telefon zaufania dla dzieci,
116 123 - telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych

- to grupa ogólnoeuropejskich, darmowych linii telefonicznych o charakterze społecznym, przeznaczonych dla dzieci i rodziców, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie i chcą szybko wezwać pomocy lub potrzebują wsparcia.

23.10. 1996r Warszawa - modlitwy w obronie nienarodzonych.

Warszawa - modlitwy w obronie nienarodzonych Warszawa - modlitwy w obronie nienarodzonych
Zdjęcia wykonał Ks. Proboszcz Andrzej Famułka, który brał udział dwa razy w modłach w kościele w Warszawie , a potem w marszu przed Sejm Rzeczpospolitej Polskiej. Była też tam Alicja Grześkowiak.